Dlaczego wybieramy taką drogę? Bo religijność jest bezpieczna. Można ją kontrolować. Można się nią pochwalić przed sąsiadami. Prawdziwy Bóg jest natomiast „nieobliczalny” – On wymaga zmiany życia, przebaczenia wrogowi, wyjścia ze strefy komfortu. Religijność bez Boga to próba oswojenia sacrum, by nas za bardzo nie gryzło w sumienie.
Często wydaje nam się, że bycie „porządnym katolikiem” to kwestia odhaczenia listy obecności. Niedzielna Msza – jest. Pacierz rano i wieczorem – zaliczony. Post w piątek – zachowany. Budujemy wokół siebie piękny, religijny mur, ale problem polega na tym, że w środku tego zamku... nikogo nie ma. To właśnie jest religijność bez Boga. ks_piotr_pawlukiewicz_religijnosc_bez_boga
W takiej postawie traktujemy Boga przedmiotowo. Ma być automatem, do którego wrzucamy monetę (np. nowennę czy ofiarę) i oczekujemy konkretnego produktu: zdrowia, sukcesu, spokoju. Jeśli automat nie wydaje „kawy”, obrażamy się. W religijności bez Boga nie ma miejsca na Jego wolę – liczy się tylko nasz komfort ubrany w pobożne szaty. Dlaczego wybieramy taką drogę
Ksiądz Piotr Pawlukiewicz, w swoim charakterystycznym, pełnym humoru i głębi stylu, często poruszał temat . Opisywał ją jako pułapkę formalizmu, w której człowiek skupia się na zewnętrznych rytuałach, tracąc z oczu żywą relację z Stwórcą. Oto tekst inspirowany jego naukami na ten temat: Można się nią pochwalić przed sąsiadami
Wydmuszka wiary, czyli o pobożności, która mija się z Panem Bogiem
Czy chciałbyś, abym rozwinął konkretny ks. Pawlukiewicza lub przygotował plan rozważań oparty na jego nauczaniu?